Wschód na Babiej Górze
wtorek, 06 października 2009 23:13

Tytuł dość szumny zważywszy na to, że ów wschód...


...przespałem. Z drugiej jednak strony z całą stanowczością i głową za to ręczę, muszę oznajmić, iż słońce tego poranka jednak wschodziło. Czego koronnym dowodem może być jego pozycja na niebie, kiedy to obudził mnie kolejny potężny podmuch wiatru. Przebijając śpiwór, dwie kurtki, polar, dwa podkoszulki, zatrzymawszy się na moich nerkach, oznajmił bezdyskusyjnie, że pora wstawać. Zastosowałem się do tych wskazówek w trybie natychmiastowym.

To znaczy, zastosowałbym się natychmiast, gdyby nie dwie niewiasty wchodzące w skład timu szturmującego tej nocy szczyt, nie zechciały po pięknym (ich zdaniem) wschodzie słońca napić się herbaty. Wiele herbat w życiu widziałem, ale żadna nie była parzona z takim zaangażowaniem środków wszelakich. Począwszy od modlitw przy figurce Matki Boskiej, przez rozgrzewanie atmosfery humorem, na żonglerce palnikami gazowymi skończywszy.

Po godzinie... Gorąca ciecz, choć gorąca to nie najszczęśliwsze określenie... dobra nieważne ;-]

 

[2009-10-03/04]

 


copyright 2010-2019 piotr baranowski
innymi słowy: kopiujesz materiały z tej strony? daj mi znać ;-]

Ta strona korzysta z plików cookie - "ciasteczek". Zapewne obchodzi Cię to tyle, co zeszłoroczny śnieg, ale banda niedouczonych kretynów z Unii Europejskiej (a za nimi imbecyle z rodzimego parlamentu) zażyczyła sobie, abym Cię o tym fakcie poinformował - co też czynię. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, czym są "ciasteczka" i jak je usunąć, skorzystaj z google.pl. Możesz też (do czego gorąco namawiam) napisać wierszyk o plikach cookie i wysłać go na adres papieża zjednoczonej Europy, Jego Ekscelencji D. Tuska. Google.pl o "ciasteczkach"

Akceptuę pliki cookie z tej strony i obiecuję napisać wierszyk