B??dzi? jest rzecz? ludzk?
środa, 22 czerwca 2011 11:50

B??dzi? jest rzecz? ludzk?, a ?e nic co ludzkie nie jest mi obce... Có?, moja autorska odmiana turystyki górskiej stanowi chyba najbardziej ludzk? cze?? mojego jestestwa. Do rekordowych osi?gni?? w tym temacie do??czy?a ostatnio, plasuj?c si? na wysokiej pozycji, wycieczka na Krawców Wierch.


A rekordów ci u nas dostatek, do?? wspomnie?: zb??dzenie na Po?oninie Wetli?skiej i powrót niczym Kubu? Puchatek drepcz?c w?asne ?lady w to samo miejsce czy kr?cenie ósemek po ciemnym zimowym lesie Beskidu Niskiego. Przyzna? trzeba jednak, w formie szukania winnych wsz?dzie tylko nie w sobie samym, ?e wszystkie te ekwilibrystyczne numery mia?y miejsce przy "skrajnie trudnych warunkach atmosferycznych panuj?cych na terenie ca?ego kraju" i innych szalej?cych ?ywio?ach. Jednak w przypadku Krawcowej wycieczki, jedynym szalej?cym ?ywio?em w zasi?gu wzroku by?a moja zamy?lona g?owa. A ?e umiejscowiona na przedzie samodzielnej trzyosobowej brygady w?drówkowej... sta?o si?.


Jacek nie?mia?o zwraca uwag?, ?e dawno nie widzia? granicznego s?upka. Zamys?em by?o zej?cie z gór do prze??czy Glinka szlakiem granicznym, wi?c brak s?upków mo?e stanowi? pewien problem i sugestywn? wskazówk?, ?e nie wszystko idzie zgodnie z planem. No, ale wszystko jest przecie? pod kontrol?... do?wiadczeni tury?ci... póki idziemy w dó? nie ma si? czym martwi?... Zreszt? tutaj... tam... gdzie? w ko?cu dojdziemy. No i doszli?my - do skrzy?owania dróg w ?rodku lasu... Mapy w ruch - g?ównie rotacyjny w celu namierzenia gwiazdy polarnej. To jeste?my w domu – prosto, prosto i do g?ównej drogi. Po chwili marszu i ?artach w stylu, ?e oczom naszym uka?e si? zaraz tablica z napisem Kraków, wychodzimy na polan? - polan? z tablic?. A na niej informacja, ?eby dba? o las i inne le?ne robaczki z tym, ?e w nieco obcej lingwie - chyba wola?bym Kraków.


Do kraju wrócili?my tn?c na prze?aj s?owackie pola przez przej?cie graniczne na prze??czy. A do Soblówki, gdzie mieli?my met? tu? przed pó?noc?, wprost na kolacj? przy ognisku. Heroiczn? akcj? autoratunkow? nale?a?o oczywi?cie bezdyskusyjnie i sumiennie obla?. Sukces taki nie zdarza si? cz?sto. W ogóle z tym gubieniem si? w górach jest jak z ma??e?sk? k?ótni?. Bez niej nie by?oby ca?ej przyjemno?ci p?yn?cej z procedur ma??e?skiego procesu pokojowo-pojednawczego.

Zreszt? góry nie od dzi? s?u?? ludziom w odnajdywaniu siebie samych ;-]

 

[2011-10-21/23]

 


copyright 2010-2026 piotr baranowski
innymi słowy: kopiujesz materiały z tej strony? daj mi znać ;-]

Ta strona korzysta z plików cookie - "ciasteczek". Zapewne obchodzi Ci? to tyle, co zesz?oroczny ?nieg, ale banda niedouczonych kretynów z Unii Europejskiej (a za nimi imbecyle z rodzimego parlamentu) za?yczy?a sobie, abym Ci? o tym fakcie poinformowa? - co te? czyni?. Je?li chcesz dowiedzie? si? wi?cej o tym, czym s? "ciasteczka" i jak je usun??, skorzystaj z google.pl. Mo?esz te? (do czego gor?co namawiam) napisa? wierszyk o plikach cookie i wys?a? go na adres papie?a zjednoczonej Europy, Jego Ekscelencji D. Tuska. Google.pl o "ciasteczkach"

Akceptuę pliki cookie z tej strony i obiecuję napisać wierszyk