III Wyrypa Beskidzka - raport
niedziela, 01 sierpnia 2010 00:00

Na starcie 60 śmiałków. Wśród nich weterani i nowicjusze. Atmosfera tyleż radosna, co nerwowa. Nikt nie wie co przyniosą najbliższe godziny. Tegoroczna trasa nie daje złudzeń - będzie ciężko. Wieczorna odprawa i w drogę...


Po 48 godzinach ostatni spośród 12 ocalałych wdrapują się na halę Miziową pod Pilskiem. Kolejna, trzecia już, Wyrypa Beskidzka przechodzi do historii.

- Jak było?
- Piwa dajcie ;-]


=============== Raport ==============
Samodzielna Grupa Górska "Damy radę"
=====================================


2010-07-16
20:30
Odprawa i start. Przepuszczamy wszystkich przodem - my mamy czas.

21:30
Rysianka. Specjalnie dla nas gospodarz otwiera bufet. Dzięki czemu w ciepłym schronisku możemy cieszyć się pokonaniem pierwszych 5km trasy. Cieszymy się przy piwie. Stan grupy – 8 istnień.

23:30
Romanka. Meldujemy się na "mistycznej górze", która rok temu była miejscem największych potyczek z wytworami zmęczonej wyobraźni.
To tu właśnie nawiedzały nas renifery, uskrzydlone zjawy i... karuzele.

2010-07-17 01:30
Sopotnia Wielka. Napotykamy grupę przyjaźnie nastawionych miejscowych biesiadników przystankowych. Zbici z tropu widokiem ludzi wychodzących z lasu w liczbie 60 sztuk - częstują wódką i życzą powodzenia.

04:00
Hala Miziowa. Wschód słońca. Po nocnym etapie liczebność grupy spada do 4. Widok wyłaniającej się z mroku Babiej Góry i pasma Polic budzi pewne obawy. Na Diablaku stuknie 50km. Trzeba będzie jeszcze wrócić.

08:00
Przełęcz Głuchaczki. Baza namiotowa SKPB Kat-ce. Atmosfera głuchaczkowa to jest: herbata i lenistwo. Chwilę później maszerujemy już tylko w trójkę.

14:00
Markowe Szczawiny - przeczekujemy deszcz, jemy obiad.
Babia Góra - podczas podejścia krąży nad nami burza, szczęśliwie nas omija.

17:00
Krowiarki. Spotykamy innych Wyrypiarzy. Niektórzy z nich sieją niezdrowy dywersyjny ferment ;-] ale my przecież "Damy radę".

22:00
PTTK na Krupowej. Tylko dzięki prośbom możemy odpocząć w jadalni, a nie jak chce gospodarz - na zewnątrz. Krzyczy coś, że to nie noclegownia i jak chcemy spać musimy zapłacić. Na szczęście w góralskich rodzinach rządzą kobiety.

2010-07-18 00:00
Ruszamy dalej. Jest nas 7 Wspaniałych (taki akt samouwielbienia).

01:30
W ciemnym lesie gubimy drogę. Zamiast w Zawoi Centrum, z lasu wychodzimy w Zawoi Fujacy – taka mała niespodzianka i kilka dodatkowych kilometrów ;-]

03:30
Zawoja - stacja benzynowa. Szaleje burza. Korzystając z tego faktu ucinamy sobie drzemkę. Każdy tam gdzie mu wygodniej: pod dystrybutorem (95 bezołowiowej), na wycieraczce, na workach z ziemią ogrodową. Jeden z nocnych klientów stacji funduje nam po piwie. Z dalszej drogi rezygnuje jeden Wyrypiarz.

08:00
Meldujemy się na Jałowcu. Międzylądowanie w schronisku Opaczne. Herbata i pogawędka z gospodarzem Miłoszem [na oko 5 lat].

10:30
Znowu jest nas 7. Dołącza jedyna kobieta, która została na placu boju – Beata. Poirytowana faktem, że miejscowa ludność zniszczyła kładkę na Koszarawie, pała chęcią zlinczowania wójta/sołtysa/kogokolwiek. Tłumimy w niej zbrodnicze zamiary i po przeprawie przez rzekę "wpław" ruszamy razem w kierunku chatki na Lasku.

12:00
Lasek. Miłe przyjęcie i znowu herbata.

13:30
Przyborów. Doganiamy dywersantów (kto był, ten wie) ;-]

15:00
Polana za Przyborówką. Wkrótce udaje nam się ponownie popierniczyć drogę. Wracamy na szlak. Znowu wpław przez rzekę. Przez chaszcze. Choć słowo chaszcze nie oddaje całkowicie skali problemu.

17:00
Korbielów. Zajazd Smrek. Krótki odpoczynek i kotlet na drogę. Ostatnie podejście.

20:00
Meta. Samodzielna Grupa Górska "Damy radę" melduje się na Hali Górowej. Może nie jesteśmy pierwsi (jesteśmy ostatni), ale za to w jakich nastojach ;-]


Wyrypę ukończyli

1. Bernacki Eugeniusz
2. Fuczik Jan
3. Kotliński Romek
4. Malkusz Sebastaian
5. Kupczyk Marcin
6. Pastuszek Beata
7. Romas Jacek
8. Sokół Krzysztof
9. Szaniec Waldemar
10. Szczypiórkowski Jacek
11. Baranowski Piotr
12. Laska Michał


Zakład o setkę

Przypominam o akcji, która towarzyszyła nam przez 113km beskidzkiej włóczęgi. Pomagamy Asi w walce z chorobą. Osiągnęliśmy już wprawdzie założony cel - suma zakładów sięgnęła 500zł. Pozostała nam jeszcze licytacja przecudnej urody, oficjalnego plakatu III Wyrypy Beskidzkiej. Oczywiście nie jest to zwykły plakat. Jest to ekstremalnie unikatowy "ostatni w tym sezonie" egzemplarz plakatu z podpisami wszystkich uczestników imprezy (znaczy się naszymi). Kolekcjonerski rarytasik... Jednym słowem delicje...
Warto zafundować sobie taką pamiątkę ;-]

Licytacja prowadzona jest na forum:
http://www.beskidzkie.fora.pl/imprezy,15/iii-wyrypa-beskidzka,3143-75.html
Cenę podbijać można też zgłaszając to Blondiemu lub mi (na maila).


więcej w galerii >>

oficjalna galeria III wyrypy >>

 


copyright 2010-2017 piotr baranowski
innymi słowy: kopiujesz materiały z tej strony? daj mi znać ;-]

Ta strona korzysta z plików cookie - "ciasteczek". Zapewne obchodzi Cię to tyle, co zeszłoroczny śnieg, ale banda niedouczonych kretynów z Unii Europejskiej (a za nimi imbecyle z rodzimego parlamentu) zażyczyła sobie, abym Cię o tym fakcie poinformował - co też czynię. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, czym są "ciasteczka" i jak je usunąć, skorzystaj z google.pl. Możesz też (do czego gorąco namawiam) napisać wierszyk o plikach cookie i wysłać go na adres papieża zjednoczonej Europy, Jego Ekscelencji D. Tuska. Google.pl o "ciasteczkach"

Akceptuę pliki cookie z tej strony i obiecuję napisać wierszyk