Tour de B. Śląski
środa, 08 grudnia 2010 22:10

Kiedy 1 stycznia tego roku na dzień przed metą "GSB na zimno", tuż przed zmierzchem, po blisko dziewięciu godzinach marszu przez spływający rozmokniętym śniegiem Beskid Śląski zajrzałem Pod Soszów. Usłyszałem, że nie ma tam dla mnie miejsca - nawet w schowku na narty.
Nie pomogły tłumaczenia, że już trzeci tydzień tułam się po Beskidach, że zaraz noc, że zmęczony, że potrzebuje tylko kawałka podłogi.

W życiu bym wtedy nie pomyślał, że przyjdzie czas kiedy ja sam polecał będę komuś wizytę i nocleg w tym schronisku. A jednak...


Od czerwca tego roku opiekę nad Soszowem przejęli Iga i Maciek, a atmosfera wykonała zwrot o 180st. Wprawdzie Igi nie było mi dane poznać, ale jeśli jest choć w połowie oddana sprawie tak jak Maciek to jestem pewien, że zapanuje tu wreszcie prawdziwy górski klimat.

Schronisko niby to samo, a jednak inne. Ot, góry to przede wszystkim ludzie i to oni, a nie wnętrza na regionalną nutę, budują atmosferę schroniska.


 

[2010-12-04/07]

 


copyright 2010-2017 piotr baranowski
innymi słowy: kopiujesz materiały z tej strony? daj mi znać ;-]

Ta strona korzysta z plików cookie - "ciasteczek". Zapewne obchodzi Cię to tyle, co zeszłoroczny śnieg, ale banda niedouczonych kretynów z Unii Europejskiej (a za nimi imbecyle z rodzimego parlamentu) zażyczyła sobie, abym Cię o tym fakcie poinformował - co też czynię. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, czym są "ciasteczka" i jak je usunąć, skorzystaj z google.pl. Możesz też (do czego gorąco namawiam) napisać wierszyk o plikach cookie i wysłać go na adres papieża zjednoczonej Europy, Jego Ekscelencji D. Tuska. Google.pl o "ciasteczkach"

Akceptuę pliki cookie z tej strony i obiecuję napisać wierszyk